Wyniki są urocze, ale dla mnie niezrozumiałe.
Za kolokwia wychodzi mi średnia 2,9(!). Jedno kolokwium zaliczone za pierwszym razem na 3, drugie najpierw 2, poprawione na 3.
Czy ktoś z Was rozumie przelicznik? Może doktor się pomylił, albo ja nie znam tego tajemniczego wzoru?
Naprawdę byłbym wdzięczny za wytłumaczenie.
Za kolokwia wychodzi mi średnia 2,9(!). Jedno kolokwium zaliczone za pierwszym razem na 3, drugie najpierw 2, poprawione na 3.
Czy ktoś z Was rozumie przelicznik? Może doktor się pomylił, albo ja nie znam tego tajemniczego wzoru?
Naprawdę byłbym wdzięczny za wytłumaczenie.